regulaminy

polityka prywatności

możesz zadzwonić

696 644 611

możesz napisać e-mail

kontakt@kohani.pl

kontakt

Segregacja odpadów to jedno z przesłań edukacji przedszkolnej. Nie krytykuję idei, bo jest to część z zadań oświaty, trzeba segregować. Trzeba o tym rozmawiać, traktować to jak nawyk, oczywistość. Może właśnie kolejne pokolenia nauczą się jak lepiej dbać o potencjał planety, jaką im pozostawimy. Jednak chyba ważniejsze byłoby uczyć, jak nie produkować tyle i w jaki sposób recyklingować? Segregowanie to dla dzieci często zabawa w kategoryzację. Nic w tym złego. Jesteśmy na poziomie przedszkolnego dziecka? No nie, bo wciąż niestety zbyt rzadko widoczne są właściwie posegregowane śmieci w osiedlowych kubłach. Widzieliście na przykład „papier” – pudła po pizzy wysmarowane ketchupem, pełne resztek w dodatku w workach na śmieci wciśnięte w niebieski kosz na PAPIER ? Jak to się dzieje, że pomimo napisów ludzie nie wiedzą, gdzie mają wrzucić dany przedmiot? Brak zaangażowania? Zaangażowanie deklaratywne? To ważne – segregujmy! Czy teraz, gdy opłaty za brak segregacji będą wyższe sytuacja się poprawi? Nie sądzę. Jeśli tak będzie to oczywiście będę zadowolona, że znalazł się sposób, jednak głęboko wierzę, że tylko zachowanie, następnie nawyk segregacji wynikające z wewnętrznej motywacji będzie działało skutecznie.

Jesteśmy zbyt mało zaangażowani w działania tak proste, często wymagające niewielkiego wysiłku, dużo łatwiej bowiem wrzucić w odpowiednie miejsce ogryzek jabłka czy odkręcić nakrętkę ze słoika i wrzucić ją nie do szła a do metalu niż zrezygnować od czegoś co jest dla nas ważne, czy przerzucenie się z czasochłonnego przygotowywania domowych kosmetyków. Nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu zasypano go śmieciami. Wszystko trwa. Budowanie zaangażowania także. Może postanowienie noworoczne, by generować mniej śmieci, a te które wytworzymy wyrzucimy do odpowiedniego kubła? Takie proste. Mniej zjesz przetworzonego jedzenia - schudniesz i wygenerujesz mniej śmieci! TAK!

Segregacja odpadów jest jednak wierzchołkiem potrzebnych działań. Segregujemy, ale ile z tych odpadów dostanie drugie życie? Recykling dotyczy wciąż jedynie ich 10%. Co dzieje się z resztą? Hm? Jakiś pomysł? Leżą i czekają na pomysł. 

Zastanawiałam się co zrobić, by ograniczyć ilość śmieci - prócz ich segregacji zrobić coś więcej. 

Wymyśliłam szycie. Ale może być to cokolwiek innego. Jak zastąpienie plastikowych butelek z wodą szklanką wody z kranu (tak! można pić wodę z kranu - można ją przegotować jak komuś nie służy "surowa"). 

Im wyżej rozwinięta gospodarka tym, wg Marcina Popkiewicza i pewnie nie tylko, zwiększająca się ilość śmieci. Cieszmy się więc, że bogatsi jesteśmy materialnie. Zadbajmy jednocześnie, by równocześnie i proporcjonalnie rosło bogactwo intelektualne i moralne.

 

kolor segregacji

04 stycznia 2020